Do pierogów nikogo nie trzeba namawiać... gorzej jest z ich lepieniem. Tu gdzie mieszkam w Stavanger, spotykam się z polskimi koleżankami raz do roku na tzw. "lepienie pierogów". Przychodzi nas spora grupa i za ok. 3 godziny na stole leży 900 sztuk!!! Wniosek: pierogi lubią towarzystwo:)
Nazywam się Kamilla Woszczyk i od paru lat mieszkam z rodziną w Norwegii. Moja przygoda z weganizmem zaczęła się tutaj. Byłam ciekawa nowych SMAKów...próbowałam, gotowałam i znowu próbowałam. Wkręciłam się w kuchnię na całego, zorientowałam się jak mało wiem i ile jeszcze pracy przede mną. Cały czas szukam, testuję i nigdy się nie nudzę. W kuchni przepadam na długie godziny...