Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 maja 2022
MOJA ARKTYCZNA ZUPA - ZIELONA SOCZEWICA, SELER NACIOWY I IMBIR
W odremontowanych budynkach byłej przetwórni ryb, na wyspie Uløya, 500 km za kołem podbiegunowym, znajduje się Lyngen Outdoor Center ( www.lyngen-outdoor.com ). Wymarzony ośrodek dla kochających skitury i dziewicze góry. Miejsce gdzie spotykają się wszystkie odcienie szarości, tworząc obraz niezwykły i tajemniczy. Patrzysz w czyste wody fiordu i myślisz: czy to aby na pewno ta sama planeta Ziemia?
W oryginale do przygotowania zupy miso wykorzystuje się rybny bulion - dashi. W wersji wegańskiej, pomijam ten składnik zastępując go bulionem warzywnym. Rozgrzewającą zupę przygotowałam na pobliskiej plaży (Sandestranden) w Randabergu/Norwegia. Miso skutecznie rozgrzało mnie w chłodny, zimowy dzień.
Pojawienie się szparagów w sklepach, to dla mnie sygnał, że mamy już wiosnę w pełni i czas na potrawy z tych zielonych warzyw. Najczęściej wrzucam je na patelnię grilową, dodaję sól, pieprz, skrapiam oliwą i podaję do obiadu. Innym razem, niskokaloryczne szparagi wykorzystuję do zup. Orzechowy smak szparagów idealnie podkreśla dodatek startej skórki z cytryny i świeży imbir.
Kiedy sztormy i deszcze na chwilę ustaną, a słońce nieśmiało wyjdzie zza chmur, bezzwłocznie należy wyjść na spacer. Niewiadomo bowiem kiedy trafi się kolejna taka okazja. Już dawno chciałam zatrzymać się przy uroczym pomoście w Grodem. Można z niego obserwować przepływające fiordem (Byfjorden) statki, motorówki i łódki rybackie. Byfjorden ma 10 km i zaczyna się przy latarni Tungenes (zobacz: gotowanie w plenerze - sałatka z kuskusem) a kończy w porcie w Stavanger. Z pomostu, widać też pobliskie wyspy a w oddali ośnieżone szczyty gór. Tam postanowiłam przygotować i zjeść swój lunch.
Zupy mogę jeść o każdej porze dnia i nocy, nigdy mi się nie nudzą. Pieczarkową ugotowałam w plenerze, na brzegu zamarzniętego jeziora Stokkavatnet w Stavanger (Norwegia). Ścieżka wokół Stokka zachęca do biegania i spacerów (ok. 8 km). Zimą zamarzniętą taflę wody można przemierzyć na biegówkach lub łyżwach.
W moim domu do każdej zupy dodawało się ziemniaki. Dopiero teraz odkryłam, że czasami są one zbędne. Ten przepis składa się z niewielu składników, dlatego łatwo go przygotować w każdych warunkach. Przetestowałam go w mojej kuchni i w plenerze. Próby wyszły wyśmienicie, więc niech żyje kalafior!!! Wzgórze Krossfjellet fra Figgjo (258 m n.p.m) - Norwegia, jest miejscem idealnym do gotowania w plenerze. Rozciąga się z niego widok na cztery strony świata. Po prostu, uczta dla duszy i ciała...
Kremowa zupa z soczewicą i świeżym imbirem, dodatkowo wzbogacona chrupiącymi chipsami z jarmużu. Brzmi nieźle, a smakuje jeszcze lepiej, szczególnie gdy uświadomię sobie, ile witamin jest w moim talerzu. Nadmiar chipsów wykorzystuję jako przekąskę lub dodaję do innych potraw. Na pewno się nie zmarnują:)
Jarmuż - cenne warzywo z rodziny kapustowatych, które często wykorzystuję w codziennej diecie. Robię zielone koktajle, dodaję do surówek (wcześniej skrapiając cytryną, by nabrały soczystości i nieco zmiękły). Ostatnio chrupiące liście jarmużu dodaję do zup, które przez to zyskują na wyglądzie i SMAKu.
Dynia - królowa jesieni, idealnie wpisuje się w kolorystykę otoczenia i chętnie wykorzystuję ją do zup i innych rozgrzewających dań. To już trzeci przepis na blogu na zupę z dynią, więc jest w czym wybierać. Jeżeli pytacie, która z tych trzech zup jest najbardziej SMAKowita, czy dyniowa z soczewicą i zielonym groszkiem ,czy dyniowa z limonką , czy dzisiejszy krem, to niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć. Każda z nich ma swój charakter i trochę inny SMAK. Zawsze mam ochotę na dokładkę:)
poniedziałek, 26 października 2020
FLACZKI WEGAŃSKIE MINESTRONE (maltańskie inspiracje)
Oryginalna, maltańska nazwa tej potrawy to "Flaki minestrone", w której główny składnik nie jest wegański:) Podsmażone i dobrze przyprawione boczniaki świetnie sprawdzają się jako zamiennik mięsa.
Dynię hokkaido często wykorzystuję do zup. Zimą są to rozgrzewające zupy kremy z mlekiem kokosowym, a latem chętnie wzbogacam je o młode, zielone warzywa. Tym razem padło na apetyczny groszek. Od razu przypominają mi się dziecięce lata i chwile spędzone w ogródku babci Lodzi. To ona pokazała mi jak dbać o rośliny, uświadomiła mi, że czas spędzony w ogrodzie nie jest czasem straconym...
Od jakiegoś czasu chodziła za mną ogórkowa. Specjalistką od zup w mojej rodzinie była babcia Tosia, która mówiła, że zupy nie lubią pośpiechu, trzeba dać im czas...lubią być dopieszczone (jak kobiety:)). Wzięłam sobie tą poradę do serca i nie zabieram się za zupę, gdy nie mam dostatecznie dużo czasu. "Daj się jej pogotować" - mówiła babcia...
Parę razy w tygodniu gotuję zupę i nie zawsze są to kremy. Czasami mam ochotę na taką, w której widać wszystkie składniki i wiem co jem. Świeży imbir i sok z limonki, dodany do zupy, zapewnia świeżość, a gałązka tymianku i estragonu z ogródka sygnalizuje moim kubkom SMAKowym, że jest lato. Do tego pachnące, pieczone w przyprawach, młode ziemniaki i chwila zapomnienia z talerzem w ręku - gwarantowana.


















