poniedziałek, 15 listopada 2021

SANATORIUM PRZYJAZNE WEGANOM

Moja przygoda z sanatorium zaczęła się w 2020 r ( tuz przed pandemią). Szukałam ośrodka, który oferowałby dietę wegańską. W wyszukiwarce pojawił się Horyniec-Zdrój z Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS. Rolnikiem nie jestem, ale ośrodek oferuje pełnopłatne pobyty i z nich korzystam. Pokój na następny rok mam już zarezerwowany:) Nie jest to sanatorium - gigant, w którym człowiek jest tylko kolejnym pacjentem. Czuję się tu jak w domu -  odpoczywam, wyciszam i nabieram sił na następny rok. Atmosferę tworzą ludzie... pani sprzątająca, mimo ciężkiej pracy zawsze zagada i zapyta czy wszystko ok. Profesjonalna kadra zabiegowa - gotowa do pomocy w każdym momencie. Uśmiechnięta pani Kierownik żywienia, której gabinet stoi otworem -  opracowała moją dietę i wyraziła zgodę na fotografowanie potraw - dziękuję. Przemiłe panie na stołówce, jak mrówki uwijają się, by każdy na czas miał talerz przed nosem. Skąd u nich tyle siły i radości?  Kolorowe kompozycje dań, to zasługa szefowej kuchni -  pani Eli Grudowskiej. Rozmowa z nią, to była czysta przyjemność. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że posiłek gotowany z pasją, miłością i zaangażowaniem, staje się czymś więcej niż strawą... - to po prostu serce na talerzu. 

Przez dwa tygodnie próbowałam, smakowałam i starałam się zapamiętać nowe połączenia smaków.
Oto zdjęcia wybranych dań:


O ciekawej historii uzdrowiska i innych szczegółach możecie przeczytać na stronie CRR-horyniec  tutaj.

0 komentarze

Prześlij komentarz